poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Aukcje allegro Lita Jeffrey Campbell

Póki co tylko jedna. Po długim okresie przyglądania się moim litom, stwierdzam, że nie są to buty dla mnie. Mam za szczupłe nogi i nie czuję się w nich wizualnie komfortowo, pomimo ich cudowności. Żałuję, ale liczę na to, że komuś innemu będą służyć lepiej niż mi :) 


Link do aukcji TUTAJ

niedziela, 1 kwietnia 2012

Something stupid

Dawno nie spędziłam tak świetnego tygodnia. Od wtorku aż do wczoraj „opijałam” swoje urodziny. 21 brzmi poważnie, jednak ja nie czuję się poważna ;) Ale żartów na prima aprilis nadal nie potrafię robić :)
Kurtka: Pimkie
T-shirt, spodnie: Custo Barcelona
Buty: Deezee

niedziela, 25 marca 2012

Riding with the wind

Wizyty w domu rozleniwiają. Dobre jedzenie, spacery z psem, spotkania z dawno nie widzianymi znajomymi. Właściwie już nie biorę książek ani nie nastawiam się na to, że będę się uczyć, bo wracając co dwa tygodnie jedynie na weekend, chcę pobyć trochę z rodzicami i nacieszyć się ich towarzystwem. Z resztą pogoda nie nastraja do nauki :) Za to do kreatywnego myślenia owszem. Do głowy ciągle przychodzą mi nowe pomysły na przerabianie ciuchów, właściwie to mam ich też wiele na własne projekty. Realizacja powoli idzie do przodu, ale nie będę chwalić dnia przed zachodem słońca ;)
Bardzo rzadko piszę na blogu, ale czas nadal przepływa mi przez palce i nie potrafię go okiełznać. Moją szafa ostatnio opustoszała – wyjechały futerka, puchowe kurtki, czapki, szaliki. Tak wyczekiwałam na ten moment :) W tym roku jednak nie zapełniam ją nowościami z takim zapałem, jak w tamtym. Stawiam na rozsądek. A przynajmniej się staram ;) Ulegam ostatnio tylko „perełkom”, takim jak ten plecak. Jest idealny – poręczny i w przepięknym kolorze. Polecam wyszukiwanie rzeczy Asos na allegro. Udało mi się go kupić taniej niż na stronie i na przesyłkę nie musiałam długo czekać.
Spodnie: Promod%
Kurtka: Pepe Jeans%
Body: H&M
Top: Sh
Plecak: Asos
Buty: Prima moda
Okulary, naszyjnik: SIX

środa, 14 marca 2012

Important things happen in spring

Straciłam ostatnio wenę. Tyle wokół się dzieje, a ja nie wiem, o czym pisać. Za dużo rzeczy zaprząta mi głowę. A może to wiosenne rozkojarzenie? ;) Jednak aura póki co zbytnio mu nie sprzyja. W Krakowie jest szaro i depresyjnie, ale ja staram się nie poddawać temu. Jak mawiają Muminki „Ważne rzeczy zdarzają się na wiosnę” ;) Należy więc korzystać z każdego dnia i bacznie się rozglądać, żeby czegoś nie przegapić. Tylko czego?
 Tunika: Bershka
Kurtka: Pepe Jeans
Spodnie: Collci
Buty: Ugg
Torebka: Stradivarius

czwartek, 8 marca 2012

Out of reach

"Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega
na zadawaniu się z mężczyznami."
 
Joseph Conrad
Futerko, spodnie: Zara
Sweter: Bershka
Torebka: Pepe Jeans
Buty: River Island
Pierścionek: Romwe

wtorek, 28 lutego 2012

Take me down to the paradise city

Kiedy zaczynałam prowadzić bloga, zachłysnęłam się pięknem i oryginalnością ciuchów dostępnych w internecie. Pokochałam również niebotycznie wysokie obcasy i koturny, nie zważając na ich niepraktyczność. Wciąż uwielbiam niebanalne blogerki, które olśniewają wyjątkowymi strojami, ale zaczynam rozumieć, że w moim życiu piękno i oryginalność muszą łączyć się z praktycznością. Z bólem serca rozstaję się z nazbyt wysokimi butami i odpuszczam sobie kupno mocno wyciętych sukienek i topów. Na wiosnę koturny zamieniam więc na trampki i botki na niewysokim obcasie, a ciężkie torebki na plecak, zachowując przy tym oczywiście maksimum kobiecości.
Ostatnio moje życie wyglądało trochę jak Seria Niefortunnych Zdarzeń. Stłuczka, holowanie, zgubiona karta płatnicza… długo by tak można wymieniać. Wspominam o tym jednak nie z chęci pochwalenia się dziwnym zbiegiem złośliwych okoliczności, a z powodu natrafienia na artykuł o „gniewniku” w Glamour. Zaczęłam się zastanawiać, co jest takim moim gniewnikiem, miejscem, w które uciekam, gdy jestem wściekła i kiedy chcę wszystkich pozabijać. W takich momentach często wsiadam do auta. To mnie odpręża, pozwala mi zapomnieć o złości, pod warunkiem, że jadę gdzieś w teren, a nie kluczę po zakorkowanym mieście. Muszę przyznać, że lubię też komuś przyłożyć ;) Przydałby mi się w domu worek treningowy. Póki co zostaje mi siłownia, bo jako dama na boks ani jego pochodne raczej się nie skuszę. 

Sweter: Benetton
Spodnie: Stadivarius
Plecak, buty: Promod
Lenonki: Nasty gal

wtorek, 14 lutego 2012

It’s a beautiful day

Minął już rok. Nawet nie zauważyłam, gdzie przeleciało te 365 dni. 80 postów, ponad 900 zdjęć, sporo poświęconego czasu i jeszcze więcej dobrej zabawy. Patrząc na wszystkie stylizacje myślę o tym, jak bardzo się zmieniłam i jak różne oblicza ukazuję, jeśli chodzi o modę. Wciąż szukam swojego stylu. Coraz częściej udaje mi się nie popełniać gaf i dokonywać właściwych zakupów. Zmieniłam się jednak nie tylko z zewnątrz. Jestem bardziej pewna siebie i tego, czego w życiu chcę. Nie doszłabym do tego wszystkiego, gdyby nie moi bliscy. Jednej osobie chcę wyjątkowo podziękować akurat w tym dniu, a mianowicie mojemu fotografowi, Krystianowi. Gdyby nie on, prawdopodobnie nie założyłabym bloga, a już na pewno nie dodawałabym tylu zdjęć. Głównie dziękuję mu za cierpliwość. I za tworzenie zgranego, inspirującego się nawzajem duetu, który zaczął od zera, doszedł aż do tego satysfakcjonującego miejsca i, mam nadzieję, będzie nadal współpracował.
Dziękuję również moim czytelnikom i mam nadzieję, że wciąż jestem dla Was choć trochę inspirująca ;) Życzę wszystkim dużo miłości! Odnajdujcie ją w najbardziej zaskakujących miejscach i cieszcie się drobiazgami. To znana maksyma, ale nie każdy potrafi ją zastosować. Ja dopiero niedawno się tego nauczyłam :) 
Spódnica: Zara 
Dziurawy sweter: Bershka
Top: Colcci

piątek, 10 lutego 2012

So much craziness surrounding me

Udało mi się przetrwać najbardziej znienawidzony przeze mnie okres w roku, a mianowicie sesję zimową. I wyjść z niej z twarzą :) Teraz powoli wracam do formy, zapoznaję się z nowymi trendami na wiosnę-lato i szukam ostatnich okazji na przecenach. Jedną z nich była właśnie ta narzutka (kurtka? ponczo?), którą kupiłam za ok. 30% ceny wyjściowej. Chodziłam za nią ze dwa miesiące, ale wyrzuty sumienia związane z posiadaniem kilku innych okryć zimowych, nie pozwoliły mi na wcześniejszy zakup..
Co do najnowszych trendów, to muszę przyznać, że nie do końca się w nich odnajduję. Przejaskrawione printy, hawajskie motywy i pastele – podejrzewam, że sporo czasu zajmie mi oswojenie się z nimi. Na razie robię to w małych dawkach i zachwycam się wszechobecną żółcią i miętą, które urzekły mnie tak mocno dopiero w tym roku. Spodobał mi się też ponowny powrót do frędzli oraz kuse topy. Zamierzam się w nie zaopatrzyć na długo przed wakacjami, o których wciąż intensywnie myślę w tym mroźnym okresie. Uwielbiam zimową modę, ale marzę już o opróżnieniu mojej szafy w Krakowie z grubych kurtek i płaszczy. Powoli zaczynam odliczać dni do wiosny :)
Ponczo: Stradivarius
Spodnie, rękawiczki: Custo Barcelona
Buty: Bufalo London