piątek, 10 lutego 2012

So much craziness surrounding me

Udało mi się przetrwać najbardziej znienawidzony przeze mnie okres w roku, a mianowicie sesję zimową. I wyjść z niej z twarzą :) Teraz powoli wracam do formy, zapoznaję się z nowymi trendami na wiosnę-lato i szukam ostatnich okazji na przecenach. Jedną z nich była właśnie ta narzutka (kurtka? ponczo?), którą kupiłam za ok. 30% ceny wyjściowej. Chodziłam za nią ze dwa miesiące, ale wyrzuty sumienia związane z posiadaniem kilku innych okryć zimowych, nie pozwoliły mi na wcześniejszy zakup..
Co do najnowszych trendów, to muszę przyznać, że nie do końca się w nich odnajduję. Przejaskrawione printy, hawajskie motywy i pastele – podejrzewam, że sporo czasu zajmie mi oswojenie się z nimi. Na razie robię to w małych dawkach i zachwycam się wszechobecną żółcią i miętą, które urzekły mnie tak mocno dopiero w tym roku. Spodobał mi się też ponowny powrót do frędzli oraz kuse topy. Zamierzam się w nie zaopatrzyć na długo przed wakacjami, o których wciąż intensywnie myślę w tym mroźnym okresie. Uwielbiam zimową modę, ale marzę już o opróżnieniu mojej szafy w Krakowie z grubych kurtek i płaszczy. Powoli zaczynam odliczać dni do wiosny :)
Ponczo: Stradivarius
Spodnie, rękawiczki: Custo Barcelona
Buty: Bufalo London

2 komentarze:

  1. Super, bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie!

    Zapraszam do mnie
    http://fashion-whoknow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń