sobota, 19 lutego 2011

Maybe spring?

Pomiędzy opanowywaniem materiału z procesów poznawczych i wstępu do psychologii znalazłam chwilę na prześledzenie wiosennych trendów. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech – mój ukochany beż nadal króluje w modzie! A żeby było jeszcze przyjemniej, występuje w towarzystwie wszelkich odcieni niebieskiego. Kolor znów wrócił do łask (zwłaszcza pomarańczowy) i kontrastuje z minimalistyczną bielą i prostymi fasonami, których zwolenniczką  stanowczo nie jestem. Nie mogłam się oprzeć, by nie przetrzepać szafy w poszukiwaniu tego, co modne wiosną 2011 i odkryłam moją niegdyś ukochaną kobaltową sukienkę, która pokażę Wam w następnej notce :) Moje MUST HAVE na ten sezon? Pomarańczowa tunika, koturny i niezliczona ilość kolorowych dodatków.
koszula: Zara%; spodnie: Promod%; torebka: Pull and Bear%; futerko: H&M; buty: Görtz; bransoletka: Bydziubeka

1 komentarz:

  1. Pięknie! Będę Cię tu odwiedzać i śledzić:D A.

    OdpowiedzUsuń